Shop Mobile More Submit  Join Login
×

More from DeviantArt



Details

Submitted on
April 11, 2013
File Size
23.1 KB
Link
Thumb

Stats

Views
2,712 (3 today)
Favourites
0
Comments
1
×
SASUSAKU ♥ POLSKI

~~~~

-Zostaw, już! - wyłkała dziewczyna, kopiąc go. - I to już!
-Spokojnie, nic ci nie chcę zrobić... Auuuu! - chłopak zawył, gdy dziewczyna ugryzła go w rękę. Nie dał rady wypowiedzieć słowa, ponieważ dziewczyna kopnęła go w krocze i zaczęła uciekać między drzewami. Nie wiedziała ile tu jest, dlaczego sie tu znalazła - nic.
Zupełna pustka.
Biegła między drzewami, nie wiedząc jak tu się znalazła i dlaczego ONI ją gonią? Musiała uciekać. Chociaż .... Zatrzymała się i oparła o drzewo. Po co uciekać, skoro nie ma dokąd wracać? Już od dawna mieszka sama w domu, bez nikogo. Chodzi do szkoły .... Nie chce się z nimi kumplować. Bo po co? Woli być sama ....
 Gdy wyrównał się jej oddech, z oddali zobaczyła, jak trója ludzi ... Skacze po drzewach?! Tak, skakali po gałęziach drzew, świdrując ją wzrokiem. Przeraziła się. Ruszyła w przeciwną stronę, wpadając w kogoś.
- Mam cię .... - wyzipał ktoś prosto w jej ucho. Ale ... Chwilę, to był ten głos! Znała go! To ten sam chłopak, którego kopnęła w .... Hmm, szybko się pozbierał.
Teraz wystraszyła się nie na żarty. Gonią ją nieznajomi, skaczą po drzewach. Co to, kurwa, gra?! Poczuła, jak po policzkach spływają jej łzy. Po chwili ten sam chłopak przycisnął jej twarz do swojej piersi i uciszył ją. Łzy nadal nie przestawały lecieć, lecz uspokoiła się trochę. Słyszała, jak jego serce dziko bije, a jego oczy zamknięte. Ciekawe jakiego są koloru, pomyślała, a po chwili zbeształa się za to. Po co ma wiedzieć? Przecież gonił ją .... Ale woli być w jego ramionach niż tamtych dziwnych "ludziach" skaczących po drzewach. Oplotła go racami w pasie, przytulając się. Usłyszała, jak z jego ust wydobywa się ... Syk?
- Uspokój się .... - wysyczał zimno do jej ucha. Wystraszona wypuściła go z objęć, a jej ciało stało się bezwładne, jak u szmacianej lalki. Chłopak wyczuł zmianę, ponieważ wzmocnił uścisk.
- Posłuchaj, księżniczko - znów ten sam zimny, a za razem seksowny głos. - Jak doliczę do pięciu, masz złapać mnie za szyję, i nie puszczać puki ci nie pozwolę, jasne?
- Nie wiem - odpowiedziałam wkurzona. Co on sobie wyobraża?! Palant, chociaż seksowny .... Co jest, dziewczyno, oszacuj sie?! Jak można o NIM myśleć jako o seksownym facecie? To, że ma świetnie zbudowane ciało - nie ma koszulki, jego zapach odurza, oczy ma jak noc - ciemne i nieprzewidywalne, a jego głos aksamitny i zniewalający? ..... Chyba mi odbija ....
- Mała, nie myśl sobie, że .... - nie dokończył, bo ugryzłam go - po raz kolejny - w ramię. - Kurwa, co ty robisz?! - warknął na mnie.
-Co chce, nie będziesz mi ....
- Teraz, Sasuke, teraz! - usłyszałam krzyk, a po chwili ciało chłopaka oderwało się od ziemi. Pisnęłam i oplotłam jego szyję rękoma, a nogami jego ciało w talii. Usłyszałam jego śmiech "zwycięscy". A niech to szlag! Ale sie dałam wrobić! Głupia ja .... Niech to ....
Zamknęłam oczy, wystraszona. Po chwili doszło to do mnie .... Lecimy? Nie, z pewnością nie możemy lecieć. A więc może .... Och, nie! Oni też! Tak samo dziwni jak tamci, co mnie gonili! Latają, czy co .... Już nic nie rozumiem! Co oni odwalają!
Z zamkniętymi oczami wtuliłam głowę w jego szyję. Nie mogąc się powstrzymać, dotknęłam jej delikatnie koniuszkiem języka .... Poczułam pod palcami, jak jego ciało napręża się. Haha, ale zabawa. Dłońmi przejechałam od góry pleców do dołu, zatrzymując się na linii spodni. Po chwili usłyszałam, jak coś warczy.
- Księżniczko, jeśli nie przestaniesz, to .... - zawiesił głos, gdy zacisnęłam nogi wokoło jego bioder. - Mała, zaraz pożałujesz .... - nie dokończył, bo ostami dotknęłam jego obojczyka. Raptownie się zatrzymał, mocno oplatając mnie dłonią. Otworzyłam usta, nie mogąc złapać oddechu. Wbiłam mu paznokcie w łopatki i przejechałam nimi od góry do dołu. Zawył i zluzował uścisk.
-Jeśli jeszcze raz zrobisz to, co przed chwilą i przez całą drogę - wy warczał, a jego oczy ciskały błyskawice. - To upuszczę cię bez zastanowienia i nie złapię. - otworzyłam buzię - Jesteśmy dziesięć metrów nad ziemią, słoneczko - zaśmiał się.
Zamknęłam usta i spuściłam oczy. Włosy poleciały mi na twarz, zasłaniając ją. Złapał mnie mocniej, i ruszył. Co ja robiłam?! Co mi odbiło? Ale jestem głupia ..... Naiwna .... Idiotka .... Na pewno ma dziewczynę. Taki ... Ideał, a jednak ma wady. Ma piękne oczy, ciało ... Lecz jest zimny, nieczuły .... Chociaż nie, czuje, gdy go ktoś dotyka ... Ale jak dziwnie reagował. Jego ciało momentalnie naprężało się.
Po chwili poczułam, jak łapie mnie w swe sidła Morfeusz. Nie stawiając się, oddałam się jego woli ....

~~~~

Uciekaj!!!
Krzyk.
Głośny.
Wystraszona uciekam.
Po co?
Dlaczego?
Nie wiem, uciekam przed siebie.
Nie zatrzymuję się.
A jednak czuję, jak ktoś mnie łapie.
Próbuje krzyczeć.
Na marne.
Z mojego gardła nie wydobywa się krzyk.
Czyjeś zimne dłonie oplatają moją szyję.
Czuję się bezsilna.
Moje ciało staje się bezwładne....

Wpadam do wody.
Topię się.
Nikt mnie nie ratuje.
Poddaje się sile.

Trzask.
Głośny.
Wpadam w szkło.
Jego odłamki kaleczą moje ciało.
Nie boli.
Nie czuję bólu.
Nic nie czuję.
Znikam.....

~~~~

- Oddychaj, dalej! - słyszę czyjś krzyk.
- Nie chce ..... - szeptam, zaciskając oczy.
- Żyjesz? No dalej, dalej ....
- T-tak .... - wy zipałam, ciężko łapiąc oddech. - C-co się sta-stało? - w odpowiedzi usłyszałam lawinę przekleństw.
- Wpadłaś do wody .... - odwróciłam się i zobaczyłam mężczyznę o szarych włosach z zakrytą twarzą.
- Taka łamaga jak ona ... Haha, to było do przewidzenia. - odezwała się śliczna blondynka o dużych, błękitnych oczach, blond włosach do pasa.
- Ino, pozostaw to dla siebie. - mężczyzna w szarych włosach warknął na nią.
- Ale Sasuke się zgadza, prawda? - zaszczebiotała blondynka o imieniu Ino
- Pfff... Niee - warknął ten brunet, Sasuke, jak się nie mylę. A więc to on mnie niósł .... A ja go ... I on mnie ....
Poczułam, że się czerwienię.
- Ooo, nareszcie wracają ci kolorki - uśmiechnął się do mnie szaro włosy. - Jestem Kakashi Hatake, lider tych .... No, tego zespołu, a ty jak się nazywasz? - spojrzałam sie na niego. - Aaaa, no tak. Ta blondynka, to Ino Yamanaka, a ten chłopiec, który cię niósł przez całą drogę to Sasuke Uchiha. A więc ... Jak masz na imię?
- Ja .... - zaczęłam, lecz po chwili zamknęłam usta.
- Rozumiem, na razie nam nie ufam, ale uwierz mi, my nie chcemy ci zrobić krzywdy.
- Mówcie za siebie, nie za mnie - odfuknęła blondynka.
- Pfff .... Żebym to ja sie ciebie bała - fuknęłam na nią. - Ja nie płaczę, gdy złamię paznokcia, Ino. - jej imię wy warczałam.
Kakashi zaśmiał się donośnie, a Sasuke uśmiechnął się tajemniczo. Za to Ino poczerwieniała i wstając, warknęła.
- Wrócę, gdy ona zniknie.
- Mówisz, masz! - usłyszałam krzyk w naszą stronę, a po chwili coś na zasadzie  małych noży poleciało w naszą stronę. Ino wraz z Kakashim zniknęli, a Sasuke objął mnie i zasłonił własnym ciałem. Krzyknęłam i skuliłam się pod nim. Usłyszałam głośny śmiech.
- Oddaje nam ją, po co wam ona?! Czyżby Tsunade chciała coś od niej konkretnego?
-Zamknijcie sie! - usłyszałam krzyk Kakashi'ego, a po chwili Ino znalazła się przed nami. - Sasuke, weź ... jak masz na imię?
-Sakura.
- A więc weź Sakurę i uciekajcie do Tsunade, to niedaleko.
- Tak jest - odpowiedział, lekko się krzywiąc, i już chciał mnie wsiąść na ręce, gdy złapałam go za dłoń, przerzuciłam przez ramię jego torbę i pociągnęłam go do biegu.
- Co ty robisz, zgłupiałaś? - warknął ciężko.
Nic nie odpowiedziałam. Biegłam dalej, choć wiedziałam, że muszę stanąć i pomóc mu. Po piętnastu minutach, obok skał, stanęłam.
- Co ty robisz?! Oszalałaś?! Nie mieliśmy .... - nie dokończył, bo pchnęłam go, a on jak kłoda padł. Przyklęknęłam przy nim i, nie zważając na zimny wiatr, zdejmując grubą bluzę i podłożyłam mu pod głowę. Czułam się dziwnie w samej białek na rameczce. Miałam jeszcze tylko jeansy i adidasy. On za to nie miał koszulki, tylko spodenki do kolana, białe, opatrunek na lewej nodze - od kostki do kolana - a do tego jakieś takie ... Dziwne buty, bez pacy, a za kostkę. No dodatek na czole opaskę, mniej więcej na szerokość pięciu cm, z dziwnym znaczkiem. Nie zważając na jego zimne, a za razem świdrujące spojrzenie przystąpiła do pracy. Wyjęła z jego torby bandaże, ściereczkę i pojemnik z wodą. Złapałam go za rękę i chciałam odwrócić, lecz stawiał opór. Teraz wkurzyłam się niesamowicie.
- Do cholery, nie zachowuj się jak mały bachor! - krzyknęłam na niego i mocno szarpnęłam za rękę. Odwróciłam go na brzuch. Gdy tylko spojrzałam na jego plecy, zemdliło mnie.
- C-co to jest ..... ?
- To są kunai'e - warknął na mnie.
- Kurwa, w psa sie bawisz, warcząc, czy co? - zapytałam zła, na co on nie uciszył się.
Wyjęłam te kunai'e - było ich pięć - z jego pleców. Nie byłam delikatna, słyszałam, jak syczy. Co on sobie myśli? Że może na mnie krzyczeć?! Pff ..... Niedoczekanie.
Gdy wyjęłam je wszystkie, a po chwili wzięłam do ręki małą ściereczkę wraz z butelką wody. Odkręciłam korek i wylałam trochę zimnej cieczy na białą tkaninę i przyłożyłam do jego rany.
- Kurwa mać! - wrzasnął, zaciskając pięści. Odwrócił się w moją stronę z mordem w oczach. Wystraszona krzyknęłam i wypuściłam ściereczkę i wodę. Oddaliłam się od niego, podnosząc się i wpadając w głąb lasu.
- Chwila, stój! - krzyknął za mną. Nie miałam zamiaru zatrzymywać się, bo po co? Nie chcę, by mnie chronili. Nawet .... Nawet nie wiem przed kim i czym. Nie potrzebuję ich .... Nikogo. od szesnastego roku życia jestem samodzielna. Teraz mam dziewiętnaście, i nie mam zamiaru dawać sobą manipulować. Koniec, nie tym razem ......

~~~~

SASUSAKU ♥ ENGLISH

~~~~

-Leave, now! - Wyłkała girl kicking him. - And that's it!
-Relax, you're all I want to do ... Auuuu! - The boy screamed when she bit his hand. Was not able to say a word because she kicked him in the groin and started to run away through the trees. I do not know if there is, why he was here - nothing.
Complete emptiness.
She ran through the trees, not knowing how she found herself here, and why THEY chase it? She had to flee. Although .... She stopped and leaned against a tree. After every run, since there is no where to go? It has long been living alone in the house without one. Go to school .... I do not want them kumplować. For what? Prefers to be alone ....
 When her breathing leveled off, in the distance, she saw three people ... Jumping from tree to tree?! Yes, jumping on the branches of trees, piercing her eyes. Frightened. Moved in the opposite direction, bumping into someone.
- I got you .... - Someone whispered into her ear. But ... Moment, it was that voice! She knew it! This is the same guy that kicked in .... Hmm, I quickly gathered.
Now she was frightened in earnest. It chasing strangers, jumping from tree to tree. What the whore, the game?! She felt as if her tears streaming down her cheeks. After a while, the same boy pressed her face into his chest and shushed her. Tears still does not cease to fly, but she calmed down a bit. She could hear his heart beating wildly, his eyes closed. I wonder what color they are, she thought, and after a while she scolded for it. Why should I know? After chasing her .... But it will be on his shoulders than those strange "people" jumping from tree to tree. It flares wrapped her waist, hugging. She heard coming from his mouth is ... Syk?
- Calm down .... - Cold hissed in her ear. Terrified released him from the clutches, and her body became limp, like a rag doll. The boy sensed the change, since tightened his grip.
- Listen, princess - the same cold again, and again, and sexy voice. - How to count to five, you have to grab me by the neck, and do not let puki will not let you, okay?
- I do not know - I said pissed off. What does he imagine?! Palant, but sexy .... What is it, girl, you estimate it?! How can you think of him as a sexy guy? That is well built body - no shirt, his scent intoxicates, his eyes are like the night - dark and unpredictable, his voice velvety and captivating? ..... I think I reflect ....
- Small, do not think that .... - Did not finish, because I bit him - once again - on the shoulder. - Whore, what are you doing? - Barked at me.
-What do you want, you will not be me ....
- Now, Sasuke, now! - I heard a scream, and after a while the body of the boy broke away from the earth. She squealed and wrapped her arms around his neck and his legs around the waist of his body. I heard his laughter, "victorious". And damn it! But in August I gave to frame! Stupid me .... Let it ....
I closed my eyes, scared. After a while it occurred to me .... Are we going? No, we will not go. So maybe .... Oh, no! They, too! Just as strange as those that chased me! Fly or something .... Even I do not understand! What they odwalają!
With eyes closed, his head sank into his neck. Unable to stop, gently touched the tip of her tongue .... I felt his fingers, his body tenses up. Haha, but fun. Hands drove from the top back down, stopping at the line trousers. After a while I heard something growling.
- Princess, if you do not stop it .... - Paused when the legs clenched around his hips. - A small, just regret it .... - Did not finish, because thistles touched his collarbone. Suddenly he stopped, his hand firmly wrapped around me. I opened my mouth, unable to catch my breath. I thrust my fingers into his shoulders and drove them from top to bottom. Howled and relieved hug.
-If you have time, you do what you just and all the way - you growled, his eyes threw lightning. - That I drop you without hesitation and not catch. - I opened my mouth - We're ten feet off the ground, the sun - he laughed.
I closed my mouth and lowered his eyes. Hair flew on my face, covering it. He grabbed me harder, and moved. What have I done?! What I crazy? But I'm stupid ..... Naive .... Idiot .... Certainly he has a girlfriend. The ... Ideal, but it has disadvantages. She has beautiful eyes, body ... But it is a cold, heartless .... Although it feels when someone touches it ... But how to react strangely. His body immediately naprężało up.
After a while I felt like I caught in his snare Morpheus. Not putting themselves, I gave in his will ....

~ ~ ~ ~

Get out!
Scream.
Loud.
I'm running scared.
Why?
Why?
I do not know, I'm running against each other.
Do not stop.
But I feel like someone catches me.
He tries to scream.
In vain.
From my throat does not scream comes out.
Somebody's cold hands wrapping around my neck.
I feel powerless.
My body becomes limp ....

Falls into the water.
Melt.
Nobody saves me.
Subjected to force.

Crash.
Loud.
I fall into the glass.
His pieces hurt my body.
It does not hurt.
I do not feel pain.
I do not feel anything.
Disappear .....

~ ~ ~ ~

- Breathe, come on! - I heard someone scream.
- I do not want ..... - Whisper, clenching his eyes.
- Are you alive? Come on, come on ....
- Y-yes .... - He said, hard to breath. - C-sta-what happened? - The response I heard a cascade of curses.
- Did you run the water .... - I turned around and saw a man with gray hair, with a covered face.
- This muff as she ... Haha, that was to be expected. - Said the beautiful blonde with big, blue eyes, blond hair to the waist.
- Ino, keep it to yourself. - Gray-haired man growled at her.
- But Sasuke's right, is not it? - Chirped blonde named Ino
- Pfff ... Nah - he snapped the dark, Sasuke, and I'm not mistaken. So he carried me .... And I go ... And on me ....
I felt a blush.
- Oh, you finally come back kolorki - smiled at me gray hair. - I'm Kakashi Hatake, leader of the .... No, this team, and you like your name? - I looked at him. - Ahhh, yes. This blonde is Ino Yamanaka, and the boy who carried you all the way through to Sasuke. So ... What is your name?
- I .... - I started, but after a while I closed my mouth.
- I understand, for the time being we do not trust, but trust me, we do not want to hurt you.
- Speak for yourself, not for me - odfuknęła blonde.
- Pfff .... Me I was afraid of you - fuknęłam at her. - I do not cry when I break a fingernail, Ino. - You name it growled.
Kakashi laughed loudly, and Sasuke smiled mysteriously. But Ino blushed and stood up, she snapped.
- I'll be back when it disappears.
- You say you have! - I heard a shout in our direction, and then something on a small knife flew in our direction. Ino disappeared along with Kakashi and Sasuke took me and hid his body. I screamed and curled up under him. I heard a loud laugh.
- He gives it to us, why do you it?! Does Tsunade wanted something from her in particular?
-Shut up! - I heard the cry of Kakashi, and after a while Ino was in front of us. - Sasuke, get ... what's your name?
-Sakura.
- So take Sakura and flee to Tsunade, is nearby.
- Yes - said, wincing slightly, and you wanted me to get on his hands when a hand grabbed him, threw his bag over his shoulder and pulled him to run.
- What are you doing, zgłupiałaś? - Snapped hard.
I said nothing. I ran away, but I knew I had to stop and help him. After fifteen minutes, the next rock, stood.
- What are you doing? Are you crazy?! We did not have .... - Did not finish, because I pushed him and he fell like a log. She knelt beside him and, despite the cold wind, removing a thick sweatshirt and planted him in the head. I felt strange in itself rameczce proteins. I have just jeans and sneakers. He does not have a t-shirt, only shorts to the knee, white bandage on his left leg - from ankle to knee - and for that there was this ... Strange shoes, without a float, followed by the ankle. No supplement on the forehead band, about five cm in width, with a strange mark. Despite his cold and piercing eyes and again started to work. She pulled out of his bag bandages, cloth and bottle of water. I grabbed his hand and I wanted to turn around, but he resisted. Now, incredibly pissed off.
- Damn it, do not act like a little brat! - I yelled at him and pulled tightly by the hand. I turned him on his stomach. As soon as I looked at his back, I retched.
- W-what it is ..... ?
- These are kunai'e - growled at me.
- Whore in August playing with a dog, growling, or what? - Asked of evil, as he silenced the.
I took these kunai'e - there were five - with his back. I was fine, I heard hisses. What does he think? She can scream?! Pff ..... Niedoczekanie.
When I took them all, and after a while I took the cloth with a small bottle of water. He unscrewed the cap and poured a little cold liquid on a white cloth and put into his wounds.
- Whore hell! - Shouted, clenching his fists. He turned toward me with murder in his eyes. Scared I screamed and dropped the cloth and water. Drifted away from him, standing up and falling into the forest.
- Wait, stop! - Shouted after me. I was not going to stop, because what? I do not want to protect me. Even .... I do not know from whom, and how. I do not need them .... Anyone. from the age of sixteen I was independent. Now I'm nineteen, and I'm not going to give them to manipulate. Finally, not this time ......

:D
:iconplatinumtsuki:
PlatinumTsuki Featured By Owner Apr 11, 2013  Student
oooo *^*
Reply
Add a Comment: